Ryzykowna piękność, Linda Howard




Tytuł oryginalny: Ryzykowna piękność
Wydawnictwo: G+J
Gatunek: thriller, sensacja, kryminał
Data wydania: 2011
Liczba stron: 224
Język: polski

Linda Howard, okrzyknięta autorką romantycznych thrillerów, w swojej drugiej książce „Ryzykowna piękność” (cykl: Blair Mallory) przedstawiła dalsze miłosne zmagania blond piękności, Blair Mallory i jej przystojnego narzeczonego, porucznika Wyatta Bloodswortha, którzy również i w tej części nie tylko groteskowo kłócą się ze sobą o drobnostki, ich charaktery często burzliwie się ścierają ze sobą, ale i walczą z kolejnym psychopatycznym stalkerem prześladującym główną bohaterkę. Tak jak w przypadku pierwszej części, główny motyw walki o przetrwanie Blair związany jest z kobiecą zazdrością tym razem jednak byłej partnerki Bloodswortha.

W moim przekonaniu druga część cyklu o Blair Lindy Howard nie urzeka, nie zachwyca i nie zachęca do przeczytania. Powielanie banalnego motywu nie jest dla miłośników kryminałów żadną zagwostką intelektualną. Powielanie bohaterów, których problemy skupiają się na tych samych aspektach życia, „odgrzewanie” tego samego motywu, nie jest w moim przekonaniu trafnym zabiegiem literackim. Niestety było to moje ostatnie spotkanie z twórczością tej autorki.

Ocena: 2/6
S.P. 


Lardżelka, Wanda Szymanowska



Tytuł oryginalny: Lardżelka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro
Gatunek: literatura współczesna
Data wydania: 2015
Liczba stron: 125
Język: polski

Na wstępie bardzo serdecznie chciałabym podziękować za możliwość recenzji autorce książki, pani Wandzie Szymanowskiej.

Wanda Szymanowska w niezwykle humorystyczny, lekki i przyjemny sposób podejmuje trudną tematykę w swojej książce o niebanalnym tytule „Lardżelka”, a mianowicie redukcję wagi, diety, wygląd i samopoczucie kobiet. Podjęta przez autorkę tematyka doskonale wpisuje się w funkcjonujący obecnie kult dbałości o własne ciało i duszę. Autorka poprzez swoją sympatyczną bohaterkę, Zofię, przedstawia trud zmagania się z własnymi słabościami, niedoskonałościami i sposobami poszukiwania motywacji do zrobienia ogromnego kroku w swoim życiu i podjęcia walki o siebie oraz swoje lepsze samopoczucie. Zofia nie tylko zmaga się ze znaczną nadwagą, ale całkowicie odmienia również całe swoje życie poznając nowych przyjaciół i nową miłość pokazując tym samym swoim czytelnikom, że każdy może „coś” w swoim życiu odmienić. Wystarczy odpowiednia motywacja, wewnętrzna siła i chęci.

Ogromnym walorem książki jest również prezentacja różnych, dietetycznych przepisów kulinarnych, które z łatwością można wykonać samodzielnie w domu.

Książkę tę można zatem przyrównać do fabularyzowanego poradnika i motywatora do zmiany swoich przyzwyczajeń żywieniowych.

Jako czytelnik jestem pod ogromnym wrażeniem kunsztu literackiego Wandy Szymanowskiej i z całą pewnością będę sukcesywnie poznawała jej inne utwory. Lekkość pióra, humor i umiejętność podejmowania trudnych, ale ważnych tematów, to hasła charakteryzujące – w moim odczuciu – twórczość autorki, którą serdecznie polecam.

Ocena: 6/6

S.P.

Polowanie na sobowtóra, Linda Howard



Znaleziony obrazTytuł oryginalny: Polowanie na sobowtóra
Wydawnictwo: G+J
Gatunek: thriller, sensacja, kryminał
Data wydania: 2011
Liczba stron: 340
Język: polski

Każdy czytelnik, który zapozna się z opinią Publishers Weekly ma przeświadczenie, że trafił na bardzo dobrą pozycję, która go zachwyci. Na temat twórczości Lindy Howard można bowiem przeczytać, że autorka „zmysłowe namiętności przeplata żywymi i silnymi emocjami. Jej powieści trzymają w napięciu!”.
I z taką też nadzieją zagłębiłam się w lekturze.
Niestety było to jakże mylne wrażenie.
Linda Howard, okrzyknięta hucznie autorką romantycznych thrillerów, w swojej książce „Polowanie na sobowtóra” przedstawiła trudną, burzliwą miłość pomiędzy blond pięknością, Blair Mallory a niezwykle przystojnym, wysportowanym porucznikiem Wyattem Bloodswortha. Takie zestawienie jawi się jako para idealna – która w życiu codziennym rzadko występuje. Dodatkowo tytuł książki „Polowanie na sobowtóra” jest bardzo mylną nazwą, bowiem sam wątek upodabniania się do głównej bohaterki, Blair, przez inną kobietę, zakończył się szybciej niż się załączał. Dalszy wątek kryminalny bowiem trwał, jednak już z innymi bohaterami, którzy nie mieli nic wspólnego z tytułem książki. Główną ideą całego wątku kryminalnego bowiem była po prostu zazdrość nowej żony byłego męża Blair.
W moim przekonaniu książka ta jest zwykłym – niestety musze tutaj użyć powszechnego kolokwializmu – „czytadełkiem”, które nie wnosi nic nowego ani nie rozwija czytelnika. Sam wątek romansu przyćmił jednak cały wątek kryminalny. Dodatkowym rozczarowaniem były również same dialogi i przedstawione postaci, które często jawiły się jako bardzo płytkie i bezwartościowe.
Z ogromną przykrością muszę zatem stwierdzić, iż książka nie zachwyca i trudno mi powiedzieć jednoznacznie, czy wrócę jeszcze do twórczości tej autorki i drugiego tomu cyklu o Blair Mallory.

Ocena: 3/6

S.P.

Florystka, Katarzyna Bonda



Tytuł oryginalny: Florystka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Gatunek: kryminał
Data wydania: wrzesień 2015
Liczba stron: 576
Język: polski

Katarzyna Bonda – królowa polskiego kryminału – w kolejnej swojej książce
o kryminalnych przygodach Huberta Meyera – policyjnego profilera – dała się poznać
z całkiem innej strony. Moje pierwsze spotkanie z jej twórczością nie było bowiem zbytnio udane. Jednakże kolejne, po dłuższym czasie, z pewnym dystansem spowodowało, iż chcę bliżej przyjrzeć się sylwetce autorki i jej twórczości. Mogę wręcz określić, iż coś między nami w końcu „zaiskrzyło”.

Florystka jest III tomem cyklu o Hubercie Meyerze (Sprawa Niny Frank – tom I), (Tylko martwi nie kłamią – tom II), utalentowanym policyjnym profilerze, który poprzez swoje długoletnie doświadczenie i fachową wiedzę z zakresu psychologii i kryminologii jest w stanie wskazać organom ściągania potencjalnych podejrzanych. Swoją ogromną rolę spełnił również w tej historii pomimo tego, iż wiele stracił.

Czytelnik rozpoczynając przygodę z Florystką już od samego początku jest świadkiem brutalnego morderstwa młodej dziewczyny, Julii, której tragiczna historia staje się jedną z osi głównych wydarzeń. Hubert Meyer – pomimo tzw. przymusowej emerytury z powodu swojego błędnego profilu sprawcy w innej sprawie – wraca do białostockiej policji by rozwiązać trudną zagadkę zaginięcia 9-letniej Zofii Sochackiej, a następnie dzieciobójstwa, nie tylko Zosi, ale i również 11-letniego Amadeusza. Historia niestety zatacza krąg
i przeszłość przelata się z teraźniejszością. Dwie z pozoru niepowiązane sprawy łączą się ściśle ze sobą ukazując coraz to nowsze i straszniejsze wydarzenia z życia tych dwóch osób i ich rodzin.

Autorka w swojej książce zwraca również uwagę na bardzo drażliwy temat,
a mianowicie na postrzeganie kobiet w różnych zawodach, często postrzeganych jako męskie oraz na rolę kobiety we współczesnym społeczeństwie (szczególnie ukazujec ją z perspektywy mężczyzn). Jedna z głównych bohaterek, Lena Pawłowska, młoda doktorantka, której zainteresowania naukowe związane są bezpośrednio z psychologią i kryminologią w środowisku policjantów i nawet przez samego Huberta traktowana jest niepoważnie, jako kobieta z fanaberiami, zbyt delikatna do wykonywania zawodu policyjnego profilera. W swojej pracy często staje się obiektem drwin i poniżeń.

„Pani dopiero w to wchodzi. Po cholerę? Kobieta powinna rodzić dzieci, mieć dom, męża. Spokojnie sobie żyć”[1].

Katarzyna Bonda, oprócz ukazania historii stricte kryminalnej stara się również przekazać pewne uniwersalne wartości, które mogą zostać przełożone na życie codzienne. Doskonałym do tego przykładem może być następujący cytat:

„Co byś zrobiła, gdyby kopnął cię koń? Oddałabyś mu? Mściciel jest zawsze pierwszą ofiarą swojej zemsty”[2].

Słowa te niby niepozorne, niosą w sobie ogromne przesłanie. Dlatego też warto się nad nimi bardziej pochylić i poczynić pewne rozważania.

Reasumując, zarysowane, barwne i wyraziste, a przede wszystkim niebanalne postaci oraz zawiła, niejednoznaczna historia sprawiły, iż książkę czyta się jednym tchem. Trudno się od niej oderwać. Czytelnik wręcz łaknie natychmiastowego zaspokojenia swojej ciekawości
i poznania finału całej kryminalnej historii.  Najbardziej dla mnie zaskakujące było jednakże samo zakończenie książki. Nie podejrzewałam bowiem, iż mordercą okaże się osoba tak delikatna, subtelna, dobrze wychowana – człowiek jawiący się innym wręcz jako idealny. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko polecić tę pozycję wszystkim miłośnikom kryminałów.

Ocena: 6/6

S.P.





[1] K. Bonda, Florystka, Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, Warszawa 2015, s. 190.
[2] Ibidem, s. 183.

Adwokat spraw ostatnich. Kontrakt, Paweł Mirosław Szlachetko



Tytuł oryginalny: Adwokat spraw ostatnich
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Gatunek: thriller, sensacja, kryminał
Data wydania: 2014
Liczba stron: 504
Język: polski

Na temat twórczości Pawła Mirosława Szlachetko czytałam wiele pozytywnych opinii, dlatego też starałam się zagłębić w jego twórczość. Doskonałą ku temu okazją była książka „Adwokat spraw ostatnich”, która zapowiadała się niezwykle interesująco, nie tylko poprzez intrygujący tytuł, fenomenalną okładkę, ale i również poprzez opis książki, który sprawiał, iż czytelnik miał ogromną chęć bliżej się zapoznać się z historią.

Niestety jednak każde nowe spotkanie z barwnymi bohaterami wykreowanymi przez autora było ogromnym rozczarowaniem, a szczególnie - w moim odczuciu - połączenie wątku kryminalnego z elementami paranormalnymi.

O ile tematyka „blood market” i wątku kryminalnego zapowiadała się niezwykle interesująco, to motyw duchów powracających z zaświatów był po prostu banalny i bezsprzecznie sprawił, iż książka stała się bardziej groteskowa niż mogłoby się to z początku wydawać. Nie ukrywam również, iż zaprezentowana przez autora historia po prostu mnie nie wciągnęła, samą książkę czytałam długo i z przerwami. Niestety trudno mi ją polecić tradycyjnym miłośnikom kryminałów.

Ocena: 2/6

S.P.

Cichy wielbiciel, Olga Rudnicka

Tytuł oryginalny: Cichy wielbiciel
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Gatunek: sensacja
Data wydania: 2017
Liczba stron: około 440
Język: polski

Olga Rudnicka jest w moim przekonaniu jedną z lepszych autorek kryminałów młodego pokolenia. Prosty, jednakże nie prymitywny język, wartka akcja, barwne postaci sprawiają, iż jej książki czyta się z ogromnym zainteresowaniem, wręcz magnetyczną ciekawością, która nie pozwala się oderwać do ostatniej strony. Często po przeczytaniu całej książki, zastanawiam się dlaczego historia nie mogła jeszcze trwać, a jej bohaterowie dalej zmagać się w problemami współczesnego, mrocznego świata… I również w tym przypadku, w „Cichym wielbicielu”, Olga Rudnicka mnie nie rozczarowała. Autorka zachwyciła mnie natomiast swoją historią prezentując niezwykle aktualny problem, jakim jest stalking.

Główna bohaterka książki – Julia – eterycznie piękna, młoda dziewczyna, która z dnia na dzień staje się cieniem samej siebie – pada ofiarą natrętnego wielbiciela, który z chorobliwą miłością o nią zabiega. Z początku poznanie nieznajomego wielbiciela jawi się jako miłość niezwykle romantyczna, jednakże szybko historia nabiera tempa i przybiera niebezpieczny kierunek. Julia przestaje ufać swoim najbliższym przyjaciołom, rodzinie, nowej miłości i walczy sama ze sobą. Popada w depresję, przejawia wobec świata zewnętrznego lęk i z pełnej życia dziewczyny staje się osoba niepewną, nieśmiałą, zamkniętą w sobie, a przede wszystkim nie wierzy, iż jej dramat może się skończyć. Miłość, która powinna dodawać jej skrzydeł, je podcina, odbiera chęć do życia i wywraca je do góry nogami. Julia by uciec od swojej toksycznej miłości zmienia pracę, miejsce zamieszkania i swoje całe życie. Jednak czy jej prześladowca się podda i pozwoli Julii żyć z innym mężczyzną? Tego z pewnością dowiecie się po przeczytaniu „Cichego wielbiciela”.

Jako czytelnik i miłośnik kryminałów/sensacji z całym przekonaniem mogę polecić wszystkim tę książkę. Jest to niezwykle spotkanie z ludzkimi emocjami, potrzebami i pragnieniami, które niewłaściwie sterowane mogą doprowadzić do tragedii.

Ocena: 6/6


S.P.

Błądząc do bram raju, Mikołaj Piotr Alochna


Tytuł oryginalny: Błądząc do bram raju
Wydawnictwo: recenzja przed premierą
Gatunek: -
Data wydania: -
Liczba stron: około 178
Język: polski

Mikołaj Piotr Alochna w swojej książce „Błądząc do bram raju” obnaża człowieka i jego wszystkie niedoskonałości: pychę, chciwość, lenistwo, gniew, zazdrość, niezdrowe dążenie do miłości i sukcesu, które mogą doprowadzić do upadku człowieczeństwa. Jednakże autor daje również czytelnikowi ogromną nadzieję i wiarę w lepszy, przychylniejszy los, który jest w stanie, przy odrobinie dobrej woli człowieka i jego chęci zmiany, odmienić całkowicie nasze życie. To obietnica tego, iż życie nie jest przypadkiem, splotem różnych, często niespodziewanych okoliczności. To pieczołowicie zaplanowany scenariusz naszego życia, który ma swoją głębszą przyczynę i określony przebieg. 

Autor zgrabnie lawiruje pomiędzy współczesną historią wzlotów i upadków Alicji i Aleksa, a nieszczęśliwą miłością renesansowego poety Francesco Petrarki do Laury. W pierwszym przypadku los okazuje się być niezwykle łaskawy i po wielu trudach, niepewnościach i wątpliwościach spaja dwie bliskie, jednakże nieznane sobie osoby. W drugim natomiast przypadku doprowadza do nieszczęścia, poczucia osamotnienia, wręcz obłędu, jednakże daje spuściznę niespotykanych dotąd twórczych, przejmujących sonetów i listów, które przetrwały i wpisały się do kanonu naszej literatury. Te dwie historie ukazujące w skrajnie różny sposób miłość dają jednakże obraz tego, iż uczucie to potrafi zmienić nie tylko nasze życie, ale i głęboko zapisać się na kartach historii. 

„Błądząc do bram raju” jest książką, która pobudza do ogromnej refleksji na temat własnego życia i sposobu postępowania z samym sobą i z drugim człowiekiem. Ogromnym wzbogaceniem książki są nie tylko przywołane fragmenty twórczości F. Petrarki, ale i przepiękne obrazy, szkice i wiersze oraz złote myśli autorstwa M. P. Alochny, które niezwykle ukazują dojrzałość autora.

W moim przekonaniu jest to jak najbardziej książka godna uwagi, która wzbogaca czytelnika o nowe doświadczenia literackie, artystyczne i skłania do przemyśleń. A przede wszystkim daje dużo siły, wiary i nadziei szczególnie w trudnych życiowych chwilach. Podnosi na duchu i sprawia, iż zaczynamy na życie patrzeć zupełnie inaczej. 

Autorowi, Mikołajowi Piotrowi Alochnie, życzę nieprzemijającej inspiracji i satysfakcji ze swojej świetnej pracy.

Ocena: 6/6

S.P-M.
Silviana © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka